Kraj

75. rocznica pierwszego zrzutu Cichociemnych

Na pytanie o pierwszą polską jednostkę specjalną wielu odpowie GROM, a warto się zastanowić czy to nie przypadkiem Cichociemni byli pierwszy polskimi komandosami. Ciężki trening, działanie daleko poza liniami wroga oraz elitarność oddziału może śmiało świadczyć, że była to jednostka specjalna.

Najważniejszym zadaniem cichociemnych była walka o niepodległość Polski. Cichociemni składali specjalną przysięgę, w której przysięgali ochronę przekazanego im sprzętu i pieniędzy oraz dochowanie tajemnicy odnośnie swojej misji.

W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, jako żołnierz powołany do służby specjalnej przysięgam, że poświęconego mi sprzętu, poczty i pieniędzy strzec będę nie tylko jako dobra państwowego, ale i jako środków i pieniędzy przeznaczonych dla odzyskania wolności Ojczyzny, a tajemnicy służby specjalnej dochowam, nawet wobec moich przełożonych i kolegów w konspiracji i nie zdradzę jej nikomu, aż do końca wojny. Tak mi Panie Boże dopomóż.

Plan powstania jednostki zrodził się w głowie kpt. Jan Górskiego, który już w pod koniec 1939 r. we Francji zgłaszał chęć przedostania się do kraju drogą lotniczą i utrzymanie łączności z ruchem oporu. Do Górskiego wkrótce dołącza kpt. Maciej Kalenkiewicz – obaj podpisują drugie już pismo do dowództwa, w którym informują o 16 ochotnikach gotowych do podjęcia misji w Polsce. Odpowiedź jest negatywna. Sytuacja zmienia się w 20 września 1940 r., kiedy to Władysław Sikorski zaprasza na prywatne spotkanie Kalenkiewicza. Podczas śniadania Sikorski informuje kapitana o utworzeniu pierwszej polskiej jednostki spadochronowej i rozpoczęciu szkoleń mających wyłonić skoczków, którzy przedostaną się do Polski.

Miesiąc później rozpoczął się proces rekrutacji do nowej jednostki, zgłoszeń jest bardzo wiele – 2413. 703 osoby ukończyły kurs spadochronowy, a jeszcze mniej było w stanie wytrzymać ciężkie szkolenie specjalne w Largo House. Ośrodek szkoleniowy nazywano Małpim Gajem i wybudowany był w większości za własne środki polskich żołnierzy.

Ostatecznie do grupy skoczków skierowano 579 osób. Pierwszy skok odbywa się z 15 na 16 lutego 1941 r., a skoczkowie lądują w Dębowcu (powiat cieszyński).  Samoloty z cichociemnymi startowały z lotniska położonego pod Londynem (do 1944 r. kiedy to bazowa wypadową stało się włoskie Brindisi). Do transportu skoczków używano dużych bombowców Halifax i B-24 Liberator. Cichociemny po wylądowaniu nawiązywali łączność z lokalną jednostką AK i dołączali do czynnej walki. Wiedzę zdobytą w Anglii przekazywali pozostałym żołnierzom, byli doskonale wyszkoleni i wykazywali się niezwykłą odwagą.

Łącznie od 1941 r. do 1944 r. miało miejsce 82 lotów, podczas których zrzucono 316 Cichociemnych i 28 kurierów cywilnych. 103 z nich zginęło na terenie Polski, 84 w walce, 9 zażyło truciznę w areszcie, kolejną 9 stanowią ofiary wyroków sądowych już w PRL-u.

Wśród 316 Cichociemnych znaleźli się m.in. Jan Nowak-Jeziorański, kurier AK i dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa, Bolesław Kontrym ps. Żmudzin, Leonard Zub-Zdanowicz ps. Ząb, szef sztabu Brygady Świętokrzyskiej oraz Elżbieta Zawacka, jedyna kobieta wśród cichociemnych.

Do masowej kultury trafili stosunkowo dość niedawno, głównie za sprawą serialu Czas honoru, który od 2008 roku emitowany jest w telewizyjnej dwójce. Serial opowiada właśnie o oddziale Cichociemnych zrzuconym na teren okupowanej Polski.

Wspomniana na początku jednostka GROM, jako swojego patrona wzięła właśnie cichociemnych. Nazwa jednostki w całości brzmi: Jednostka Wojskowa GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.

 

JS