To miał być „rząd fachowców”, a mamy festiwal kompromitacji. Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska, której nazwisko od pierwszych dni rządu Donalda Tuska kojarzy się z lobbingiem i legislacyjnym chaosem, stanęła pod ścianą. Los „minister od wiatraków” nie wydaje się dla niej bezpieczny.
Wszystko dlatego, że do ataku ruszyła nie tylko zjednoczona opozycja, ale i dotychczasowi partnerzy z koalicji, którzy w kuluarach wprost mówią: „wszystko jest w grze”.
Grzechy pierworodne: Wiatraki i ideologia
Minister Paulina Hennig-Kloska zaczęła swoją misję od potężnego tąpnięcia, czyli słynnej afery wiatrakowej, czyli próby przepchnięcia wrzutki legislacyjnej, która uderzała w prawo własności Polaków.
Od tamtej pory było już tylko gorzej. Zamiast dbać o bezpieczeństwo energetyczne i portfele obywateli, resort pod jej wodzą skupił się na „aktywistycznym” i „lewicowym” podejściu do ochrony środowiska, co doprowadziło do szału nawet ludowców z PSL.
Będziemy rozmawiać, ponieważ mamy trochę inne spojrzenie na kwestie związane z ochroną środowiska, nie aktywistyczną, nie lewicową, tylko bardziej konserwatywną
– ucina dyplomatycznie posłanka PSL Urszula Pasławska, dając do zrozumienia, że cierpliwość koalicjantów właśnie się wyczerpała.
Historyczny wniosek: PiS i Konfederacja ramię w ramię
Skala niekompetencji Hennig-Kloski doprowadziła do rzadko spotykanej jedności na opozycji. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja złożyły „ponadpolityczny” wniosek o wotum nieufności. Krzysztof Bosak nie gryzie się w język, nazywając ją jednym z najgorszych ministrów obecnego rządu.
W kuluarach Sejmu huczy od plotek, bo koalicja 15 października może nie obronić swojej minister. Polska 2050 i PSL chcą, by głosowanie odbyło się natychmiast po świętach. Dlaczego? Bo Hennig-Kloska stała się wizerunkowym obciążeniem, którego nikt nie chce już nieść.
„Mała rekonstrukcja” czyli wielkie czyszczenie
Premier Donald Tusk, widząc pikujące sondaże i narastający gniew społeczny, planuje przedwakacyjne „wietrzenie” gabinetów. Według ustaleń medialnych (RMF FM, Polsat News), Hennig-Kloska znajduje się na krótkiej liście do dymisji, obok innych „twarzy chaosu”: Marty Cienkowskiej (Kultura), Barbary Nowackiej (Edukacja) oraz Jolanty Sobierańskiej-Grendy (Zdrowie)
Paulina Hennig-Kloska przetrwała aferę wiatrakową, ale nie przetrwa starcia z rzeczywistością gospodarczą i oporem własnych koalicjantów. Jeśli PSL i Polska 2050 rzeczywiście „rozmawiają kuluarowo” o jej dymisji, oznacza to, że wyrok już zapadł.
Marek Walko

