Ludzką skórą dekorował własny dom. Ed Gein – najgorsza bestia w historii!

Śledztwo wykazało, że NIEPOZORNY KAWALER pod osłoną nocy wykradał świeżo POGRZEBANE CIAŁA z cmentarza, zabierał je do domu i wykorzystywał do swej psychopatycznej „sztuki”.  Zwłoki wyjęte z grobów mu jednak nie wystarczyły – z czasem zaczął więc dopuszczać się brutalnych zabójstw. 

Historia udowadniała już niejednokrotnie, że powiedzenie „cicha woda brzegi rwie” ma dość silne podstawy, szczególnie jeśli chodzi o seryjnych morderców. Ed Gein jest jednak, jeśli można tak to ująć, MORDERCĄ „WYJĄTKOWYM”.

Większość morderców czerpie przyjemność z samego aktu zabójstwa lub dodatkowych zbrodni seksualnych mu towarzyszących. W tym przypadku chodziło o coś innego, Gein pragnął jedynie posiadać. POSIADAĆ LUDZKIE SZCZĄTKI! Z racji, iż samo zabójstwo nie było najważniejsze, interesowały go również ciała osób, których z tego świata zabrała matka natura.

Nadopiekuńcza mamusia

Dzieciństwo mężczyzny przebiegało w dość niezdrowej atmosferze. O ile ojciec nie interesował się losem dzieci, o tyle matka wręcz obsesyjnie kontrolowała, każdą sferę życia swoich synów Henry’ego i Eda. Matką chłopców kierowała fanatyczna wiara i przekonanie, że na świecie wszystko jest złe i nieczyste.

Opierając się na tych przekonaniach, zadecydowała o zamieszkaniu wraz z rodziną na odizolowanej farmie w Painfield, w USA. O ile starszy syn Henry buntował się przeciwko rozporządzeniom matki, o tyle młodszy Edward popadał wręcz w obsesję na jej punkcie.

Z powodu wpajanej przez matkę niechęci do innych, a także niskiej samooceny nigdy nie zdobył żadnych kolegów w szkole. Dlatego też  utwierdzony w przekonaniach matki w wieku 14 lat rzucił szkołę. I całkowicie zaszył  się u jej boku na farmie.

Śmierć brata

Po śmierci ojca, razem z bratem, imali się różnych prac dorywczych by pomóc matce. Żaden z nich nie założył rodziny z powodu usilnych starań matki, która izolowała ich całkowicie od kobiet. Ich rodzicielka twierdziła, iż są to wysłannice szatana, nieczyste grzesznice. Jednak w pewnym momencie starszy z synów, coraz odważniej krytykował matkę i potępiał wpajane przez nią wartości.

Co bardzo rozgniewało Edwarda. Pewnego dnia podczas wypalania traw na farmie, zajęły się krzaki, które mężczyźni postanowili ugasić. Chwilę po tym zajściu Edward zgłosił na policję zaginięcie brata, którego ponoć stracił z oczu podczas pożaru. Kiedy ta przyjechała na miejsce, Edward bez problemu doprowadził ich wprost do ciała brata.

Śmierć Henry’ego była bardzo zagadkowa, ponieważ jego ciało miało sińce na głowie oraz znajdywało się w pewnej odległości od pożaru. Jednak z powodu braku dowodów, sprawę uznano za nieszczęśliwy wypadek, a za przyczynę śmierci zatrucie dymem. W ten sposób Gein został już tylko z matką. Był od niej całkowicie uzależniony, co stawało się coraz bardziej obsesyjne.

Zupełnie sam!

Po śmierci matki, w wielu 39 lat Edward Gein został zupełnie sam na swojej farmie i wtedy zaczęło się jego PRAWDZIWE SZALEŃSTWO. Pokój matki traktował z największą czcią i pozostawił go nietknięty, ale to co działo się w reszcie domu przewyższa wyobrażenia najlepszych twórców horrorów. Policja Edwardem Geinem zainteresowała się po włamaniu do sklepu z narzędziami i zniknięciu jej właścicielki Bernice Worden.

Po przybyciu na farmę Geina śledczy trafili na MAKABRYCZNE ZNALEZISKO… Bezgłowe ciało kobiety, zwisało do góry nogami w szopie na posesji, dodatkowo zostało wypatroszone. Jednak był to tylko początek, prawdziwy horror czekał w domu zabójcy. W czasie przeszukania w domu Geina znaleziono następujące przedmioty…