Kierowcy przecierają oczy ze zdumienia, a eksperci mówią o czarnym scenariuszu, który właśnie się ziścił. Średnia cena oleju napędowego w Polsce osiągnęła niebotyczny poziom 8,69 zł za litr, przebijając rekordy z czasów największego kryzysu energetycznego 2022 roku.
Rynek z niepokojem patrzy w stronę granicy 10 zł, a rząd wciąż wstrzymuje się z atomowym rozwiązaniem w postaci obniżki podatków.
Skok, jakiego nie widzieliśmy od lat
Ostatnie siedem dni na polskich stacjach to prawdziwy rollercoaster. O ile benzyna 95 podrożała o odczuwalne 35 gr/l (średnio 7,14 zł), o tyle sytuacja na rynku diesla jest dramatyczna. W ciągu zaledwie tygodnia cena ON wzrosła średnio o 93 grosze na litrze.
To historyczny rekord
– przyznaje dr Jakub Bogucki, ekspert e-petrol.pl.
Poprzedni szczyt (8,08 zł) z października 2022 roku przeszedł właśnie do historii. Obecnie na wielu stacjach cena 8,60 zł jest już standardem, a w niektórych lokalizacjach zbliża się do progu 9 zł.
Dlaczego jest tak drogo? Efekt Trumpa i Iranu
Za gwałtownym skokiem cen stoją nie tylko uwarunkowania lokalne, ale przede wszystkim sytuacja na Bliskim Wschodzie. Po pierwsze, nie bez znaczenia było zaostrzenie retoryki USA wobec Iranu, które wywołało natychmiastową reakcję na światowych giełdach ropy. W kraju, Orlen – podążając za rynkiem światowym, podniósł ceny hurtowe o ponad 500 zł na metr sześcienny w ciągu weekendu. I wreszcie, choć krajowe koncerny starały się łagodzić wzrosty rezygnacją z marż, skala podwyżek na rynkach gotowych paliw okazała się zbyt duża, by ją dalej amortyzować.
Co ma w arsenale rząd?
Mimo potężnej presji społecznej, gabinet Donalda Tuska nie zdecydował się jeszcze na ruchy podatkowe. Premier podkreśla, że narzędzia takie jak obniżka VAT czy akcyzy muszą pozostać w rezerwie na „najczarniejszą godzinę”.
Analitycy wyliczają, co dałaby interwencja państwa przy obecnych cenach: obniżka VAT do 8 proc.: – dzięki temu diesel mógłby być tańszy o ok. 1,40 zł brutto, a także obniżka akcyzy do unijnego minimum – to mogłoby spowodować spadek ceny o ok. 29 gr netto na litrze.
Rafał Zywert z firmy Reflex sugeruje, że rząd może czekać na moment, w którym diesel zbliży się do psychologicznej barier 10 zł. Dopiero wtedy efekt obniżki podatków byłby na tyle spektakularny, by realnie uspokoić nastroje społeczne i wyhamować inflację.
Prognozy: Czy będzie jeszcze drożej?
Choć w ostatnich dniach Orlen nieznacznie obniżył ceny hurtowe (łącznie o ok. 200 zł/m³ dla diesla), eksperci ostrzegają przed nadmiernym optymizmem. Jeśli napięcie międzynarodowe nie spadnie, paliwo za 9 zł może stać się powszechnym widokiem już w przyszłym tygodniu. Wysokie ceny diesla to nie tylko problem kierowców, ale przede wszystkim wyższe koszty transportu, które niebawem zobaczymy w cenach żywności i usług na sklepowych półkach.
Marta Grasegger

