– Oficer dyżurny policji został powiadomiony przez dyspozytora MPK o agresywnym mężczyźnie, który swoim zachowaniem stwarzał niebezpieczeństwo dla innych pasażerów – informuje mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Sprawca błąkał się  po autobusie, obserwował ludzi i szukał swojej ofiary. Zatrzymał się przy młodej kobiecie, która siedziała na końcu autobusu i rozmawiała przez telefon. Mężczyzna podszedł do niej i wytrącił jej z dłoni komórkę.

– Zdenerwowana i przerażona zaczęła wołać o pomoc. Sprawca nie zrażając się tym, zaczął grozić, że zarazi ją wirusem HIV, a później poderżnie jej gardło – mówi mł. insp. Gleń.

Na całą sytuację zareagował kierowca autobusu. W efekcie jego też zastraszono zainfekowaniem chorobą i zabójstwem. 

Na miejsce przyjechała policja, która zatrzymała 33-letniego mężczyznę. 

Śledczy przedstawili sprawcy trzy zarzuty.  Wśród nich groźby pozbawienia życia oraz uszkodzenie mienia. Decyzją sądu, wobec podejrzanego został zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres dwóch miesięcy.