KONIEC z porannymi LEKCJAMI w szkołach? Wyspani uczniowie to podstawa!

Chyba nikt nie lubi rano wstawać, a zwłaszcza do szkoły. Moda na zdrowy styl życia ogarnia cały świat, a najnowsze badania zachodnich naukowców mówią same za siebie.

Continue reading „KONIEC z porannymi LEKCJAMI w szkołach? Wyspani uczniowie to podstawa!”

Rosja szykuje się na WOJNĘ Z POLSKĄ

Rosja idzie na wojnę informacyjną z Polską, a to wszystko za sprawą podpisania nowelizacji ustawy przez polskiego prezydenta Andrzeja Dudę w sprawie o zakazie propagowania komunizmu.

Continue reading „Rosja szykuje się na WOJNĘ Z POLSKĄ”

KOCHASZ SIĘ W TEN SPOSÓB? PRZESTAŃ! EKSPERCI OSTRZEGAJĄ PRZED ZARAŻENIEM SIĘ NOWYM LEKOOPORNYM WIRUSEM. BADANIA NIE KŁAMIĄ.

Eksperci przestrzegają seks oralny, może powodować rozprzestrzenianie się lekoopornej bakterii odpowiedzialnej za rzeżączkę.

 

Rzeżączka, inaczej tryper, to jedna z najczęstszych chorób przenoszonych drogą płciową. Wywoływana jest przez bakterię dwoinka rzeżączki (łac. Neisseria gonorrhoeae), która w ostatnich latach mutuje i uodparnia się na dostępne antybiotyki.

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), przeanalizowali dane z 77 krajów i ostrzegają przed szerzeniem się lekoopornej rzeżączki.

 

Choroba dotyka zwłaszcza mieszkańców krajów rozwijających się. Eksperci zaobserwowali trzy całkowicie nieuleczalne przypadki w Japonii, Francji i Hiszpanii. Dlatego podkreślają, że sytuacja jest poważna.

 

Według ekspertów seks oralny i rezygnacja z prezerwatywy sprzyjają rozprzestrzenieniu się lekoopornych bakterii, które lubią ciepłe i wilgotne środowisko. Szybko mutują się na genitaliach i w gardle.

 

Każdego roku rzeżączką zaraża się nawet 78 milionów ludzi na całym świecie. Choroba może prowadzić do niepłodności. Rzeżączkę można wykryć podczas badania bakteriologicznego wydzieliny z cewki moczowej u mężczyzn, zaś u kobiet – z pochwy.

Źródło Gazeta.pl

MM

TO NIE JEST ŻART! FATALNE STATYSTYKI DOTYCZĄCE POLAKÓW. Prawie 100 proc. 40-latków i ponad 90 proc. 7-latków dotkniętych jest…

próchnicą.

To nie żart! Jak pokazują statystyki stan uzębienia Polaków jest po prostu  fatalny. Co czwarty Polak odwiedził stomatologa od minimum 5 lat, niemal 100 proc. 40 – latków, ponad 90 proc. 7 – latków ma próchnicę zębów, a 40 proc. ludzi w naszym kraju po 65. roku życia nie ma zębów.

W dodatku przeraża również umieralność na nowotwory złośliwe jamy ustnej. W Polsce jest dwa razy większa niż w Unii Europejskiej. Wniosek jest jeden. Nie dbamy o uzębienie i nie przejmujemy się jego stanem. A przecież zdrowy uśmiech jest niesamowicie ważny.

Stomatolodzy alarmują, próchnicy zębów nie można lekceważyć.

 

Bakterie próchnicowe mogą nasilać rozwój chorób ogólnoustrojowych dotyczących serca, nerek, stawów, wątroby, a także nasilać stany zapalne w organizmie. Wiele chorób tj. cukrzyca, nowotwory manifestuje swoje pierwsze objawy w jamie ustnej. 10 proc. wszystkich nowotworów złośliwych to nowotwory jamy ustnej – dodaje dr Wiśniewska.

 

 

Wg ekspertów Ministerstwo Zdrowia robi niewiele, aby nakłonić pacjentów do profilaktycznego odwiedzania gabinetów stomatologicznych.

 

Narodowy Fundusz Zdrowia w zeszłym roku przeznaczył na każdego Polaka zaledwie 46,55 zł rocznie na leczenie zachowawcze, chirurgiczne, protetyczne, ortodontyczne i na świadczenia dla osób niepełnosprawnych. A to kropla w morzu, potrzeba znacznie więcej, aby Polacy mogli cieszyć się pięknym i zdrowym uśmiechem.

 

Źródło TVP info

MM

EKSPERCI ALARMUJĄ! POPULARNE NA CAŁYM ŚWIECIE OBUWIE, NADAJE SIĘ NA ŚMIETNIK. NIE KUPUJ…

CROSCÓW.

Lubisz wygodne i zdrowe obuwie, w którym stopa czuje się rewelacyjnie? Co to za pytanie, na pewno tak. Nie kupuj zatem crocsów!

Crocsy to rodzaj obuwia, które ostatnio stało się niezwykle popularne. Idealne dla dzieci, kobiet i mężczyzn, na plażę czy do miasta. Ich uniwersalność nie ma granic.

Niestety ku rozczarowaniu wielu, eksperci stwierdzili, że crocsy nadają, ale do śmieci, mają bowiem negatywny pływ zarówno na stopy, jaki i kręgosłup.

 

Crocsy zdecydowanie nie nadają się do całodniowego użytku nawet, jeśli nam w nich wygodnie. Lekarze alarmują, że częste chodzenie w tych butach może doprowadzić do zapalenia ścięgien, deformacji palców, odcisków, a także niszczenia paznokci. Komfort ich noszenia może okazać się więc katastrofalny dla naszych stóp.

 

Oprócz poważniejszych schorzeń, może nas też dopaść ostry ból, który będzie dokuczał podczas chodzenia. Nosząc crocsy narażamy stopę na dużo większy wysiłek bowiem pięta tutaj nie ma żadnego zabezpieczenia i podpory, jest niestabilna, dlatego to pozostałe partie stopy z palcami wykonują całą pracę.

Crocsy w żaden sposób nie wspierają łuku stopy, a obuwie, w którym spędzamy cały dzień powinno być odpowiednio wyprofilowane.

Zatem wszyscy, który są fanami tego brzydkiego obuwia, powinni wziąć sobie do serca rady ekspertów i zostawić je tam, gdzie jest jego miejsce, na śmietniku, i zastąpić je innym, takim, które nie szkodzi.

 

Źródło Polish Express

MM

 

Przez te produkty możesz STRACIĆ WZROK! Uważaj na to, co jesz, bo możesz już więcej nic nie zobaczyć!

Zła dieta może doprowadzić do utraty wzroku lub jego znacznego pogorszenia.  Z najnowszych badań wynika, że wysoki indeks glikemiczny przyczynia się do powstawania zwyrodnień plamki żółtej.

Continue reading „Przez te produkty możesz STRACIĆ WZROK! Uważaj na to, co jesz, bo możesz już więcej nic nie zobaczyć!”

Rób TO, a zmniejszysz ryzyko najbardziej AGRESYWNEGO nowotworu skóry

Czerniak to najbardziej agresywny spośród nowotworów skóry. W ramach trwającego Tygodnia Świadomości Czerniaka eksperci zachęcają więc do przestrzegania siedmiu prostych reguł, które pomogą zmniejszyć ryzyko tego nowotworu. Już od sześciu lat inicjatywa realizowana jest w ramach kampanii „Znamię! Znam je?”, której organizatorem jest Akademia Czerniaka. W tym roku przebiega pod hasłem „#7W przeciwko czerniakowi”.

 

Jak mówiono na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie, by idea 7W dotarła do społeczeństwa, powstało siedem materiałów wideo, w których wystąpili: Agnieszka Włodarczyk, Katarzyna Warnke, Zofia Zborowska, Grzegorz Małecki, Filip Bobek, Bartłomiej Firlet oraz Leszek Stanek. Wsparcia kampanii udzieliły także fundacje „Gwiazda Nadziei” i „Rak’n’Roll – Wygraj życie!”, Polskie Amazonki Ruch Społeczny, Stowarzyszenie Pomocy Chorym na Mięsaki Sarcoma, Polska Koalicji Pacjentów Onkologicznych oraz dr Grażyna Kamińska-Winciorek, dr Monika Słowińska, prof. Piotr Rutkowski i prof. Witold Owczarek.

 

Nagrania prezentujące kolejne hasła 7W będą pojawiać się do 21 maja na stronie internetowej Akademii Czerniaka oraz na Facebooku kampanii „Znamię! Znam je?”.

 

Według Krajowego Rejestru Nowotworów w ciągu ostatnich 20 lat w Polsce drastycznie wzrosła zapadalność na czerniaka. Wśród kobiet w wieku 22-44 lata wzrosła niemal 3-krotnie, u mężczyzn zanotowano 2-krotny wzrost. Umieralność młodych osób oscyluje w okolicach 15 proc. Tymczasem wczesne stadium choroby daje szansę na wyleczenie 97 proc. pacjentów.

 

W ramach przeprowadzanej akcji eksperci wspólnie z Ambasadorami kampanii zachęcają do przestrzegania siedmiu prostych i łatwych do zapamiętania reguł:

1. Wrzuć na siebie koszulę!
2. Wetrzyj krem z filtrem UV!
3. Włóż kapelusz na głowę.
4. Wsuń na nos okulary z filtrem UV
5. Wypoczywaj w cieniu od godz. 10 do 14!
6. Wystrzegaj się solarium!
7. W te pędy do lekarza! Jeśli pojawił się nowy pieprzyk lub dotychczasowy uległ zmianie, pamiętaj również o comiesięcznej samokontroli skóry.

 

Wczesne rozpoznanie czerniaka w wielu przypadkach oznacza samodzielne wykrycie zmian. Wystarczy regularnie obserwować swoje ciało i zwracać uwagę, czy już istniejące bądź nowe znamię posiada charakterystyczne dla czerniaka cechy, określone za pomocą kryteriów ABCDE.

 

Cechy te to:

A – asymetria np. znamię „wylewające się” na jedną stronę, B – brzegi poszarpane, nierównomierne, posiadające zgrubienia, C – czerwony lub czarny i niejednolity kolor, D – duży rozmiar, wielkość zmiany: powyżej 0,5 cm, E – ewolucja, czyli postępujące zmiany zachodzące w znamieniu.

 

Umiejętności w rozpoznawaniu czerniaka pozwala sprawdzić interaktywna gra dostępna na stronie Akademii Czerniaka: http://www.akademiaczerniaka.pl/akademia-czerniaka/kampania-znamie-znam-je/gra-interaktywna/.

 

PAP
kd

Wzrost ZWOLNIEŃ grupowych

Pomimo dobrej koniunktury na rynku pracy, nie wszyscy mogą być pewni zatrudnienia. Widać wyraźny wzrost zwolnień grupowych – pisze w czwartek „Rzeczpospolita”.

„Bank BGŻ, PKO BP, PZU, Alior Bank, Orange, Skanska, Makro Cash & Carry, T-Mobile – to tylko część najbardziej znanych z ponad 800 firm, które w ubiegłym roku i na początku 2017 r. zgłosiły do urzędów pracy plany zwolnień grupowych.”

 

Dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wykazują, że po spadku w 2015 r., gdy liczba osób objętych grupowymi cięciami była najniższa od dekady, ubiegły rok przyniósł tu znaczący wzrost. Liczba osób zgłoszonych do zwolnienia zwiększyła się do 35,1 tys., a więc o ponad 40 proc. w porównaniu z 2015 r. Jeszcze bardziej – bo prawie o 55 proc. – zwiększyła się liczba faktycznie zwolnionych pracowników.

 

Eksperci rynku pracy i ekonomiści twierdzą, że nie jest zjawisko kryzysowe. Ich zdaniem nie należy go wiązać ze zmianą koniunktury na rynku pracy, która „nadal powinna sprzyjać pracownikom i kandydatom do pracy”. W kolejnych miesiącach zatrudnieniu powinno sprzyjać prognozowane przyspieszenie tempa wzrostu PKB i odbudowa popytu na inwestycje, między innymi dzięki większemu wykorzystaniu funduszy z Unii Europejskiej.

 

Nie oznacza to jednak, że zwolnień nie będzie, szczególnie w sektorze finansowym, gdzie trwa konsolidacja banków, a dodatkowo firmy dostosowują się do zmian technologicznych.

 

„Wzrost zwolnień grupowych w 2016 r. oraz pierwsze duże zwolnienia zaplanowane w 2017 r. (głównie w bankowości i telekomunikacji) wskazują, że nowe technologie: systemy bankowości internetowej i obsługi online, wymuszają zwolnienia pracowników zajmujących się bezpośrednią obsługą klientów” – wyjaśnia Aleksander Kornatowski, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie, które notuje najwięcej zgłoszonych i zrealizowanych zwolnień.

 

Według danych urzędu wśród firm, które w ubiegłym roku zwolniły najwięcej osób (ponad 500), były Bank BGŻ BNP Paribas (który restrukturyzował zatrudnienie po fuzji BGŻ i BNP Paribas), Skanska i T-Mobile.

 

PAP