MAKABRYCZNE znalezisko w LESIE! Wybrał się na GRZYBY, a znalazł…

Grzybiarza spotkała makabryczna niespodzianka!

 

Mężczyzna wybrał się na grzyby pod Wągrowcem w woj. wielkopolskim. Nie spodziewał się jednak, że zamiast darów lasu, na swojej drodze zobaczy zwłoki w znacznym stanie rozkładu. Najprawdopodobniej było to ciało mężczyzny, które rozszarpały zwierzęta.

 

Nie wiadomo jeszcze kim był zmarły mężczyzna, a sprawę bada policja.

 

źródło: wp, fot. pixabay

TRAGEDIA W WOJEWÓDZTWIE LUBELSKIM! Kobieta wykrwawiła się podczas grzybobrania. WCZEŚNIEJ ZADZWONIŁA DO DOMU, ŻE NIEDŁUGO WRACA.

64 – letnia kobieta, mieszkanka Starego Zamościa (woj.lubelskie) wybrała się na grzyby 24 lipca. Niestety z grzybobrania już nie wróciła. Około godziny 11 zadzwoniła do domu, zapewniając, że wszystko jest w porządku. Kilkadziesiąt minut później zadzwoniła na numer alarmowy, mówiąc, że przebiła się nożem.

 

Ewa P., zastępca szefa Prokuratury Rejonowej w Zamościu poinformowała, że kobieta była kontaktowa podczas rozmowy z dyspozytorem.  Przedstawiła się i poinformowała, że leje się krew. W trakcie rozmowy straciła przytomność.

Kiedy ratownicy przybyli na miejsce, kobieta już nie żyła.

Zgon nastąpił gwałtownie, z powodu bardzo poważnej rany. Nóż rozciął tętnicę szyjną, doszło do wykrwawienia, które nie trwało dłużej niż kilkanaście minut.

Prokuratura prowadzi postępowanie wyjaśniające.

Źródło WP.PL

MM

 

Niespodziewany finał kolacji u rodziców. Kobieta trafiła do szpitala

Zwykła kolacja u rodziców miała niespodziewany finał. Kobieta niedługo po niej trafiła do szpitala. Szybka reakcja uratowała jej życie.

 

Pani Katarzyna Owczarzak z Murowanej Gośliny opowiedziała Faktowi historię koszmarnej kolacji u rodziców i niebezpiecznych jej skutkach. Jej ojciec jest zapalonym grzybiarzem. Kobieta była pewna, że grzyby, które podali jej rodzice są jadalne.

 

Już w nocy, po kolacji zaczęła czuć się bardzo źle źle. Rano było już tylko gorzej. Wymioty, nudności, biegunka, osłabienie. Pani Katarzyna nie miała nawet siły podnieść się z podłogi.

 

„Prawdopodobnie tata pomylił muchomora sromotnikowego z gąską zieloną albo gołąbkiem zielonkawym (…) Po wizycie lekarza rodzinnego trafiłam do szpitala na oddział toksykologii. Dwa dni byłam na OIOM-ie. Czułam się strasznie.”

 

Na szczęście wszystko zakończyło się dobrze. Szybka wizyta u lekarza prawdopodobnie ocaliła jej życie.

 

Muchomor sromotnikowy jest bardzo niebezpieczny. To bardzo trujący, potencjalnie śmiertelny grzyb. Bardzo łatwo może poważnie uszkodzić wątrobę. Łatwo pomylić go między innymi z gąską zieloną albo gołąbkiem zielonkawym, młode, słabo wybarwione okazy mogą też być pomylone z pieczarkami.

 

kd, źródło: fakt

UWAGA NA JAGODY! ZACHOWAJ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ PODCZAS ICH SPOŻYWANIA, JEŚLI NIE CHCESZ NABAWIĆ SIĘ GROŹNEJ CHOROBY.

Jedzenie jagód, poziomek lub innych owoców leśnych związane jest z ryzykiem zarażenia się bardzo groźną chorobą, bąblowicą.

Balownica to choroba przenoszona przez zwierzęta, wywoływana przez niezwykle groźnego pasożyta zwanego, tasiemiec – bąblowiec. Istnieją jego dwa rodzaje: jednojamowy i wielojamowy.

Pierwszy z nich zazwyczaj przenoszony jest przez psy, drugi przez lisy i inne mięsożerne zwierzęta.

Balownica może nie dawać o sobie długo znać, a jeśli już to najczęstszej objawia się bólem brzucha, mdłościami i kłuciem w boku.

Leczenie bąblowicy jest bardzo trudne i zależy od zaawansowania choroby. W niektórych przypadkach podaje się tylko leki pasożytnicze, w innych poważniejszych potrzebna jest operacja , która polega na chirurgicznym usunięciu torbieli, które powstają w narządach, czasami może wiązać się z usunięciem części narządu.

Bywa, że leczenia trwa nawet dwa lata.

Dlatego lepiej zapobiegać, niż narażać się na utratę zdrowia.

Ważna jest higiena. Jagody, maliny, jeżyny i poziomki należy bardzo dokładnie myć przed jedzeniem, a grzyby sparzyć w gorącej wodzie. Należy też uważać na zwierzęta domowe, które rzadko, ale jednak mogą być nosicielami niebezpiecznego pasożyta. Trzeba pamiętać o regularnym odrobaczaniu czworonogów.

Źródło WP

MM

UWAGA! NA RYNKU POJAWIŁ SIĘ NOWY GADŻET EROTYCZNY, NIEBEZPIECZNY DLA ZDROWIA. Możesz zakazić się HIV.

W jednym ze sklepów internetowych pojawił się nowy gadżet, który rzekomo umila zabawy erotyczne kochanków. Ma on postać kapsułek, które umieszcza się w pochwie przed stosunkiem, aby doznać „nieziemskich rozkoszy”. Nazwa Passion Dust, czyli Namiętny kurz?

Uwaga, jednak na ten gadżet, ostrzegają lekarze. Passion Dust, który podczas stosunku wypływa z pochwy może doprowadzić do powikłań, które trudno wyleczyć.

Infekcje, grzyby, choroby przenoszone drogą płciową, w tym HIV to możemy otrzymać w prezencie, po użyciu gadżetu, zamiast obiecywanej „nieziemskiej rozkoszy”.

Wg mnie gra niewarta świeczki. Zamiast Passion Dust, lepiej zjeść Passion Fruit.

Źródło VICE CHANNEL, Youtube, pixabay.

MM

OBRZYDLIWE? Ten CUKIER ma zwalczać MIAŻDŻYCĘ, a jest produkowany z…

 

Prowadzący badania na myszach naukowcy z Washington University School of Medicine w St. Louis wykazali, że trehaloza pobudza działanie komórek odpornościowych – makrofagów, dzięki czemu zmniejszają one blaszki miażdżycowe w tętnicach. Blaszki te są typowe dla chorób układu krążenia i zwiększają ryzyko zawału serca.

 

Trehaloza jest głównym cukrem występującym w hemolimfie owadów, można ją także znaleźć w organizmach grzybów (na przykład w drożdżach) oraz w roślinach, które są w stanie „zmartwychwstać” po wysuszeniu, chociażby widliczce (Selaginella).

Bywa używana w cukiernictwie i kosmetyce, jako środek zapobiegający utracie wody, jako utrwalacz zapachu, a w medycynie.

 

W przypadku miażdżycy makrofagi próbują oczyszczać patologicznie zmienione miejsca, jednak uniemożliwia im to zapalna natura blaszek miażdżycowych. Napływ kolejnych makrofagów tylko zwiększa zamieszanie. Pojawiają się martwe komórki i coraz więcej lipidów, zaś blaszka rośnie i rośnie, zamiast maleć.

Okazało się, że z pomocą może przyjść trehaloza. Naukowcy wstrzyknęli ją myszom z genetycznie uwarunkowaną skłonnością do miażdżycy. Okazało się, że jej podanie spowalnia powstawanie blaszki miażdżycowej w tętnicy głównej (aorcie) o około 30 proc. Efekt nie pojawiał się przy dożylnym podawaniu innych cukrów ani po podaniu trehalozy doustnie. Możliwe jednak, że dzięki zablokowaniu jelitowego enzymu rozkładającego trehalozę uda się wprowadzić ten cukier do organizmu bez konieczności robienia zastrzyków.

 

Być może trehaloza będzie stosowana także w leczeniu ludzi, a my będziemy korzystać z dobrodziejstw… owadziego cukru.

 

(PAP)

pmw/ ekr/