Dziecko zabrane siłą od dziadków – JEST DECYZJA SĄDU! PREZYDENCKA KANCELARIA odpisuje w sprawie!

Sprawą Kacperka zajęli się nie tylko rodzina, internauci i media. Okazuje się, że informacja o dramacie kilkuletniego chłopca, zabranego siłą od dziadków, trafiła Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Kancelarii Prezydenta RP.

O co dokładnie chodzi w tej sprawie? 

Kiedy chłopiec przyszedł na świat, jego rodzice byli zbyt młodzi i nie mieli warunków, by się nim zaopiekować dlatego trafił do rodziny zastępczej, czyli swoich dziadków, jednak obecnie decyzją sądu przesłanki dla istnienia rodziny zastępczej wygasły.  16 osób składających się z kuratora, pracowników Mopsu i Policji zwabiło ich, podstępem do Szpitala Dziecięcego im. Św Ludwika w Krakowie pod pozorem spotkania z lekarzem psychiatrą, gdzie z niewyobrażalną brutalnością wydarto z objęć babci płaczącego Kacpra… Po brutalnym i nieludzkim odebraniu bratanka, chcemy jedynie aby powrócił do rodziny. W obecnej chwili Nasz 10 – letni ukochany Kacperek przebywa w obcym miejscu, wśród obcych ludzi którzy go nie kochają, niewiedząc gdzie spędzi Święta Bożego Narodzenia. Czas który dla każdego z Was kojarzy się z bliskością, dla nas jest przerażającą niewiadomą. – informuje chrzestny Kacperka w opisie na zrzutka.pl.

FILMIK, NA KTÓRYM KACPEREK ZOSTAJE ODEBRANY DZIADKOM ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ! 

W sprawie 10-letniego chłopca interweniowały nie tylko media, ale również internauci działający w ramach grupy POMÓŻMY KACPERKOWI WRÓCIĆ DO DZIADKÓW❤.

Sprawa została również skierowana do samej kancelarii Andrzeja Dudy: 

Zdjęcie użytkownika Ewelina Zielińska.

Niestety decyzją sądu rodzina zastępcza w której przebywał chłopiec po prostu wygasła. Zdaniem sądu chłopiec nie może zostać dłużej u dziadków, a ma trafić pod opiekę matki. Kacper nie chce z nią mieszkać, nie może pozostać  w domu dziadków, dlatego został przekazany do placówki. Wolą Kacperka jest zostanie przy dziadkach, an co nie godzi się sad. Powiedzieliśmy mu o postanowieniu, ale nie chciał iść mieszkać do mamy – tłumaczyła na łamach Gazety Krakowskiej Bożena Tomczyk, babcia Kacpra. Mówił, że u nas jest jego dom. Jak mogłam go oddać, kiedy prosił, że chce mieszkać z nami?  – wyznała. 

 

źródło: Gazeta Krakowska / facebook / zrzutka

fot.: facebook

kg