Jarosław Kaczyński jest wściekły! POLSKA ZNÓW W CENTRUM UWAGI! Międzynarodowy skandal!

Skandal na skalę międzynarodową. Polski rząd znów znajduje się w centrum uwagi. Problem stanowi kara pieniężna dla TVN-u nałożona przez Krajową Radę Radiofonii  i Telewizji.

Afera międzynarodowa i fala protestów to efekty kary dla stacji TVN. Szef Rady Witold Kołodziejski mówi o ugodzie, a w kuluarach mowa o zdenerwowaniu Kaczyńskiego z powodu kary. 

1,5 miliona złotych grzywny dla stacji należącej do amerykańskiego koncernu poskutkowało reakcją Departamentu Stanu USA.  W sprawie wydano komunikat, w którym wyraźnie napisano o zaniepokojeniu płynącym z tego typu działań. 

Przypominamy, że materiały telewizyjne, o których mowa pochodzą z 16 grudnia 2016 roku i dotyczą sprawy protestów PO i Nowoczesnej – blokowania mównicy w Sejmie. Ich analiza wskazuje, że materiały były mocno krytyczne, wręcz antyrządowe i zdefiniowane politycznie – wyjaśniał przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski. „Poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu” – podano w komunikacie. 

„Decyzja Krajowej Rady może być rozumiana jako próba zastraszania nadawcy, którego przekaz nie podoba się rządzącym. Nie wolno nam godzić się na tego typu działania, ponieważ podważają one istotę funkcjonowania mediów, jaką jest wolność słowa” – takie oświadczenie z kolei wydało jury dziennikarskiego konkursu Grand Press.

W mediach pojawiła się również informacja o wściekłości Jarosława Kaczyńskiego z powodu decyzji Rady. 

NA JAKIEJ PODSTAWIE PRZYZNANO KARĘ? ZOBACZ TUTAJ! 

1,48 MILIONA ZŁOTYCH KARY dla stacji TVN! Dokumenty przekazane do nadawcy.   

 

 

źródło: Grand Press /  Wirtualnemedia.pl

fot.: screen YouTube 

kg

 

1,48 MILIONA ZŁOTYCH KARY dla stacji TVN! Dokumenty przekazane do nadawcy.   

Kara w wysokości 1,48 miliona złotych dla TVN24 – o sprawie informuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Dokumenty w tej sprawie zostały przekazane do nadawcy.   

 

Sprawę ogromnej kary dla TVN24 przekazuje portalowi Wirtualnemedia.pl Teresa Brykczyńska, rzecznik prasowa KRRiT. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji informuje o wykonaniu monitoringu na temat ,,programów uniwersalnych TVN, Polsat i TVP oraz informacyjnych TVN24, Polsat News i TVP Info, emitowanych w dniach 16-18 grudnia 2016 r.”. 

 

Zgodnie z danymi monitoringu stacja TVN24 naruszyła ustawę, o czym poinformowano w komunikacie: KRRiT po przeprowadzeniu postępowania dotyczącego sposobu relacjonowania w programie TVN24 wydarzeń w Sejmie RP i pod Sejmem RP w dniach 16-18 grudnia 2016 r. stwierdziła, iż spółka TVN SA, nadawca programu TVN24, naruszyła artykuł 18 ust. 1 i 3 ustawy o radiofonii i telewizji poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem i sprzyjanie zachowaniom zagrażającym bezpieczeństwu. 

 

Ustawa ta mówi o naruszaniu prawa poprzez propagowanie działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu oraz dobrem społecznym. Zabronione są bowiem treści wzywające do nienawiści i dyskryminujące, a także sprzyjające szerzeniu się zagrożeń dla życia, bezpieczeństwa i środowiska naturalnego. W związku z tym kara dla spółki TVN to 1 479 000 złotych.

 

Wymierzając karę organ rozważył możliwości finansowe nadawcy. Wysokość kary, zgodnie z art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, została ustalona w oparciu o przesłankę rocznego przychodu nadawcy, osiągniętego w 2016 r. Górna granica kary wynosi 147 929 600 zł. Kara w kwocie 1 479 000 zł stanowi około 1% maksymalnej wysokości – podano w komunikacie KRRiT.

 

Materiały telewizyjne, o których mowa pochodzą z 16 grudnia 2016 roku i dotyczą sprawy protestów PO i Nowoczesnej – blokowania mównicy w Sejmie. Ich analiza wskazuje, że materiały były mocno krytyczne, wręcz antyrządowe i zdefiniowane politycznie – wyjaśniał przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski.

 

źródło: Wirtualnemedia.pl

fot.: pixabay /  Wikipedia

kg

SCHETYNA NAMAWIA POLAKÓW DO ŁAMANIA PRAWA! CHCE ICH POZOSTAWIĆ Z DŁUGAMI, TAK JAK JEGO POPRZEDNIK DONALD TUSK.

Przewodniczący PO Grzegorz Schetyna dwa tygodnie temu wezwał Polaków do „obywatelskiego nieposłuszeństwa” w płaceniu abonamentu, jeśli nowa ustawa w tej sprawie wejdzie w życie.

 

Schetyna wziął przykład z byłego premiera Polski Donalda Tuska, który nawoływał do tego samego w latach 2007-2008, w konsekwencji pozostawił Polaków z długami.

 

Przewodniczący PO obiecywał rekompensatę (podobnie jak i jego poprzednik), oczywiście po wyborach dla wszystkich tych, którzy zbuntują się przeciw ustawie. Jednak, aby móc dotrzymać słowa, wybory trzeba najpierw wygrać.

Tymczasem przewodniczący KRRiT Wojciech Kołodziejski zaapelował:

 

Żeby nie zostać na lodzie, apeluję do polityków, żeby nie nawoływali do łamania prawa. Apeluję także do ludzi, żeby nie byli tak łatwowierni.

 

Kołodziejski zaznaczył, że „w KRRiT ma 250 tys. wniosków o umorzenie zaległości i długów, a znaczna część z nich zawiera argument: uwierzyłem premierowi i nie płaciłem abonamentu”.

 

Zatem jak widać Tusk nie dotrzymał danego słowa, a czy dotrzyma je Schetyna? Nie wiadomo. Jedyne co wiadomo to to, że lepiej słuchać własnego rozumu, a nie polityków, którzy dla wygrania wyborów zrobią wszystko, często pozostawiając swoich wyborców na lodzie i z długami.

 

Źródło TVP info

MM

 

 

ABONAMENT radiowo – telewizyjny i jego 5 ABSURDÓW!

Kwestia poboru opłat abonamentowych bulwersuje wielu Polaków. Jak pisaliśmy wczoraj:

 

Zgodnie z projektem rządowym poprawa poboru opłat abonamentowych ma nastąpić dzięki włączeniu dostawców telewizji płatnej (operatorów sieci kablowych i platform satelitarnych) do procesu rejestracji odbiorników oraz identyfikacji ich użytkowników. Projekt przewiduje, że czynności związane z rejestracją odbiorników, poborem opłat, kontrolą abonamentową i weryfikowaniem zwolnień realizowane będą nadal przez Pocztę Polską. Projekt zakłada też, że Poczta Polska będzie mogła skierować do dostawców usług telewizji płatnej zapytanie dotyczące poszczególnych klientów, by ustalić obowiązek zarejestrowania przez nich odbiornika.

 

Chyba jednak inicjatorzy projektu kreując nowe zasady pominęli kilka ważnych kwestii, które można nazwać… absurdami:

 

1. Założenie, że każdy posiada odbiornik radiowy i telewizyjny.

Cóż, czasy trochę się zmieniły i wiele osób zrezygnowało czy to z telewizji, czy z radia na rzecz internetu. Założenie, że ktoś, kto ma telewizor, na pewno posiada też radio (i na odwrót), jest całkowicie błędne. 

Nadal jednak na stronie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mamy tylko dwie stawki: używanie odbiornika radiofonicznego i druga za używanie odbiornika „telewizyjnego lub  telewizyjnego i radiofonicznego„. Zatem osoba posiadająca telewizor, a NIE posiadająca radia, płaci tyle samo, co osoba, która ma obydwa rodzaje odbiorników.

 

2. Założenie, że każdy kto korzysta z telewizji kablowej czy satelitarnej, ogląda także Telewizję Polską.

Oczywiście. Być może nawet 99% osób posiadających kablówkę, będzie oglądać TVP. Jednak hipotetycznie jest możliwe, że dana osoba wykupiła abonament do kablówki właśnie dlatego, że nie lubi oglądać telewizji publicznej, lub że interesują ją konkretne kanały tematyczne (np. sportowe czy przyrodnicze) i że tylko takie ogląda. Możemy też mieć do czynienia z obcokrajowcami, którzy korzystają z tv satelitarnej, by oglądać programy w swoim ojczystym języku. Dlaczego zatem zakładać, że ludzie opłacający abonament telewizji kablowej czy satelitarnej oglądają TVP?

 

3. Obowiązkowe płacenie abonamentu.

To chyba największy absurd z jakim mamy do czynienia! Na stronie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji czytamy:

 

Opłaty abonamentowe pobiera się za używanie odbiorników radiowych i telewizyjnych w celu umożliwienia realizacji misji publicznej przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji.

 

Pięknie! Płacąc abonament umożliwiamy pełnienie misji! Dobrze jednak byłoby wiedzieć, na czym obecnie ta misja polega. Polacy nie chcą płacić abonamentu. Może nie dostrzegają realizacji misji  i nie widzą sensu finansowania Polskiego Radia i Telewizji Polskiej?

 

4. Po co są reklamy?

Telewizje prywatne, które nie pełnią żadnej misji, emitują reklamy, które pozwalają im się utrzymać. Co więcej, stać ich także na zatrudnianie gwiazd i celebrytów.

Media publiczne także emitują reklamy. Dodatkowo otrzymują wpływy z abonamentu. Jednak jest to tylko…

 

– Wpływy abonamentowe za cały rok to niecałe 755 mln zł brutto, razem z odsetkami za zwłokę. Wpływy brutto oznaczają, że z tej kwoty 6 proc. pobiera Poczta Polska tytułem prowizji. 50 proc. wpływów z abonamentu jest przekazywanych na Telewizję Polską, 24,6 proc. Polskiemu Radiu, a spółkom regionalnym 27 proc. – wylicza Teresa Brykczyńska. (cyt. polskieradio.pl)

 

 Skoro w mediach publicznych, dokładnie tak samo jak w prywatnych są reklamy, to normalnie myślący człowiek sądzi, że ta „firma” może się sama utrzymać. Dziwi to, że prywatne firmy to potrafią, a publiczne media, nie.

 

5. Dlaczego Polacy nie chcą płacić?

W 2017 r. stawka za radio wynosi 7 zł. na miesiąc, a  za używanie odbiornika telewizyjnego lub telewizyjnego i radiofonicznego 22,70 zł. Wnosząc opłatę za cały rok, zapłacimy relatywnie mniej bo 75,60 zł za korzystanie z odbiornika radiofonicznego i 245,15 zł za telewizję.

Szczerze mówią, to nie jest dużo. Jednak Polacy nie chcą płacić abonamentu. Czy  inicjatorów projektu ustawy dot. poboru opłat abonamentowych nie zainteresowało DLACZEGO nie chcemy płacić? Może zamiast zmusić i wyegzekwować, lepiej byłoby przekonać i wyjaśnić? 

 

Obserwując całe zamieszanie wokół mediów publicznych i problem ze ściągalnością opłat abonamentowych, nasuwa się wniosek, że przyszła pora na weryfikację roli mediów publicznych oraz ich finansowania. Pora także, by nowe przepisy dostosować współczesnych realiów i tego, jak zmienił się sposób użytkowania mediów. 

 

(ms), na podst: krrit.gov.pl, cyt: polskieradio.pl