AKTORKA ZAKPIŁA Z PREMIER! Ten skecz powala na kolana. (Video).

Theresa May słynie z ekspresyjnej mimiki, dlatego sparodiowanie jej to nie lada wyzwanie, którego podjęła się jedna z brytyjskich aktorek Jan Ravens.

Aktorka świetnie przygotowała się do postawionego sobie zadania, modyfikując swój głos, nie zapomniała również o charakterystycznej dla May mimice twarzy, wykrzywiając i szeroko otwierając usta podczas mówienia.  Aktorka zakpiła z manifestu wyborczego Partii Konserwatywnej mówiąc:

 

Chcę pomóc tym ludziom, którzy ledwo dają sobie radę. Ludziom, których domy mogą mieć niższą wartość niż 0,5 mln funtów, tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na wyjazd na narty więcej niż raz w roku.

 

Ale to jeszcze nie koniec. Brytyjska aktorka włożyła także w usta premier May hasła typowe dla lewicy, mówiąc:

 

Czy wiesz, że jeśli urodzisz się biedny, to najprawdopodobniej umrzesz 7 lat wcześniej niż inni ludzie? Czy wiesz, że jeśli jesteś ciemnoskóry, to prawdopodobnie będziesz znacznie ostrzej traktowany przez wymiar sprawiedliwości, niż jakbyś był biały? Czy wiesz, że jeśli jesteś białym chłopakiem z rodziny robotniczej, to masz mniejsze szanse na to,, żeby pójść na uniwersytet, niż ktokolwiek inny w Wielkiej Brytanii?

 

Przygotowany przez aktorkę skecz jest iście mistrzowski, zdecydowanie stanęła ona na wysokości zadani, jakie sobie postawiła.

Źródło Polish Express

MM

Polacy pożegnają się z Wielką Brytanią. Theresa May ma plan…

W ciągu dwóch tygodni ma powstać manifest Partii Konserwatywnej, z którym ugrupowanie premier Theresy May pójdzie na najbliższe wybory. Co się w nim znajdzie? Brytyjskie media twierdzą, że między innymi koniec swobodnego przepływu ludzi, wycofanie z jednolitego rynku i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

 

Jak donosi „Daily Mail”, premier May chce w kampanii zagrać „va banque”, by zaszachować wewnątrzpartyjną opozycję i dać jej znacznie silniejszy mandat do negocjacji z Brukselą.

 

W manifeście znajdzie się wiele zapisów, sugerujących, że premier May liczy na mocne wyjście z Unii Europejskiej. Jak miała powiedzieć szefowa rządu:

„Kiedy Brytyjczycy głosowali za wyjściem, głosowali również za zakończeniem swobodnego przepływu ludzi. Chcieli też, żebyśmy odzyskali kontrolę nad własnym prawem i nie podlegali pod Europejski Trybunał Sprawiedliwości.”

 

Koniec swobodnego przepływu ludzi to również koniec emigracji z Polski do Wielkiej Brytanii. A Wyspy były do tej pory jednym z ulubionym kierunkiem Polaków, wyjeżdżających z kraju. Co prawda premier May nie wspomniała o konkretnych narodowościach, to właśnie Polacy mogą najbardziej ucierpieć na takim ostrym stanowisku.

 

Strategię dobrze oceniają inni politycy Partii Konserwatywnej. „To rozsądny ruch, szczególnie w kontekście obietnic składanych przez premier May” – stwierdził Dominic Raab, były minister sprawiedliwości z ramienia ugrupowania.

 

Źródło: wp.pl
kd