Francja: Przywódca muzułmanów wzywa do głosowania na…

Przywódca muzułmanów we Francji, rektor Wielkiego Meczetu w Paryżu Dalil Boubakeur, wezwał w poniedziałek wyznawców islamu, których jest w tym kraju prawie 5 milionów, do głosowania na centrystę Emmanuela Macrona w drugiej turze wyborów prezydenckich 7 maja.

 

Tę drugą turę, w której Macron zmierzy się z szefową skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen, Boubakeur nazwał „decydującą dla losu Francji i jej mniejszości religijnych”.

 

Nie nawiązując wprost do Le Pen, Boubakeur podkreślił, że obywatele Francji muszą zrozumieć „zagrożenie, jakie stanowią ksenofobiczne idee niebezpieczne dla naszej spójności”.

 

PAP
kd

Francuskie media: wielki wybuch, trzęsienie ziemi, skok w przepaść

Według ostatecznych wyników podanych w poniedziałek przez francuskie MSW, centrysta Emmanuel Macron zdobył w pierwszej turze 23,75 proc. głosów i w drugiej turze 7 maja zmierzy się z kandydatką skrajnej prawicy Marine Le Pen, która w niedzielę uzyskała 21,53 proc. głosów. Na trzecim miejscu znalazł się centroprawicowy Francois Fillon (19,91 proc.), a na czwartym skrajnie lewicowy Jean-Luc Melenchon (19,64 proc.).

 

„Wielki wybuch”, „trzęsienie ziemi”, „skok w przepaść” – tytuły poniedziałkowej francuskiej prasy odzwierciedlają niepokój wywołany zwycięstwem dwojga antysystemowych kandydatów w niedzielnej pierwszej turze wyborów prezydenckich we Francji.

 

Francuski dziennik „Le Monde” podsumowuje:

„To prawdziwe trzęsienie ziemi, to cicha rewolucja. Wyborcy postanowili pozbyć się (kandydatów) dwóch wielkich partii, aby najwięcej głosów oddać na młodego, 39-letniego człowieka, który nigdy nigdzie nie został wybrany, który stworzył nowy ruch i wbił sobie do głowy, że należy zmienić francuski system polityczny. Założony przez niego ruch +En Marche!+ nie spełnia nawet ściśle kryteriów, jakim podlegają partie polityczne. Na drugim miejscu postawili Marine Le Pen, która swoją kampanię oparła na postulacie, że wszystko trzeba zmienić. Dwie partie, wokół których od 30 lat organizowało się życie polityczne Francji, zostały całkowicie wykrwawione” –

 

Zwycięstwo Macrona Brezet przypisuje „politycznemu włamaniu stulecia” i „zapierającym dech sztuczkom”. Publicysta wyraża żal, że „po raz pierwszy w dziejach V Republiki” w drugiej turze wyborów prezydenckich nie znajdzie się kandydat centroprawicy.

 

„Nie mylmy się w diagnozie. Przegrał człowiek, który stał się ofiarą swych słabości, swych błędów, zawziętości przeciwników, wściekłości mediów i tchórzostwa własnego obozu. Nie dyskwalifikuje to przecież jego idei, syntezy liberalno-konserwatywnej, która pozwoliła Fillonowi utrzymać się na powierzchni podczas burzy, w której sto razy powinien był zatonąć”.

 

Dziennik „Liberation” w artykule kreślącym drogę Macrona do sukcesu zaznacza, że jego „życiorys błyskotliwego technokraty i dyrektora udziałowca w banku Rothschildów nie dawał mu żadnych dodatkowych punktów w wyborach powszechnych; gorzej, jego bezbłędne pięcie się w górę po szczeblach zasług oddala go od ludu, który ma reprezentować”. 

 

Euforię zwolenników centrowego polityka studzą komentatorzy, np. tygodnika „Challenges”, powątpiewając, czy Macron „ma pewność zdobycia większości parlamentarnej”. Inni zastanawiają się, czy „konieczność tworzenia szerokiej koalicji” nie będzie – jak ujął to komentator stacji informacyjnej BFMTV – „powrotem do gierek parlamentarnych rodem z IV Republiki”, sparaliżowanej niestabilnością rządów, której kres w 1958 roku położył generał Charles de Gaulle.

 

Komentatorzy zwracają też uwagę, że choć Macron wyprzedził w pierwszej turze Le Pen, której sondaże jeszcze tydzień temu przepowiadały pierwsze miejsce, to głosowało na nią 7,5 miliona Francuzów, co jest „historycznym rekordem”. Zastanawiają się, czy „socjalny liberalizm” Macrona wystarczy, by skrajnie prawicową kandydatkę pozbawić zwycięstwa w kolejnych wyborach prezydenckich za pięć lat.

 

PAP
kd

FRANCJA: Emmanuel Macron CZY Marine Le Pen?

 

We Francji trwa pierwsza tura wyborów prezydenckich, których wynik uważa się za nieprzewidywalny w stopniu nienotowanym tam od dziesięcioleci. Otwarte o godz. 8. rano w niedzielę lokale wyborcze zamknięte zostaną o godz.20.

 

Do głosowania uprawnionych jest blisko 47 mln osób. Ze względu na zagrożenie terrorystyczne do ochrony 67 tys. lokali wyborczych skierowano ponad 50 tys. policjantów i 7 tys. żołnierzy.

 

Żaden z kandydatów nie ma szans na zdobycie w pierwszej turze ponad połowy wszystkich głosów i dlatego wyznaczona na 7 maja druga tura już tylko z dwoma kandydatami jest praktycznie nieuchronna. Według ostatnich sondaży największe szanse na przejście do niej mają centrysta Emmanuel Macron oraz przywódczyni skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Marine Le Pen. Wyraźnie za nimi plasują się kandydat centroprawicy Francois Fillon i przedstawiciel skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon.

Z sondaży wynika, że w drugiej turze Macron znaczną większością głosów pokona Le Pen.

 

Przebiegająca pod znakiem skandali kampania wyborcza przyczyniła się do tego, że od 20 do 30 proc. elektoratu może świadomie zrezygnować z udziału w wyborach, a około 30 proc. zamierzających głosować nie własnego faworyta.

 

Lokale wyborcze zostaną zamknięte o godzinie 20. 

 

pap

POKOJOWY protest przerodził się w STARCIA z policją (VIDEO)

Kilkaset osób protestowało w Marsylii przeciwko Marine Le Pen, kandydatce antyunijnego i antyimigracyjnego Frontu Narodowego w wyborach prezydenckich. Pokojowa początkowo demonstracja przerodziła się w starcia z policją.

 

Protestujący maszerowali przez miasto z banerami i odpalonymi racami. Na nagraniu widać również podpalone kosze na śmieci. Funkcjonariusze użyli między innymi miotaczy gazu łzawiącego, żeby uspokoić najbardziej porywczych uczestników protestu.

 

ZOBACZCIE jak to wyglądało:


Źródło: rmf24.pl/youtube.com
kd

EWAKUACJA na KORSYCE! Marine Le Pen…

 

Podczas wiecu wyborczego Marine Le Pen doszło do przepychanek z udziałem bojowników na rzecz niepodległości Korsyki i w efekcie do ewakuacji zgromadzenia.

 

Gdy okazało się, że na sali wśród publiczności oczekującej przybycia Le Pen jest kilkunastu przedstawicieli organizacji Ghjuventu indipendentista (Młodzież Niepodległościowa), służby porządkowe FN z użyciem siły wyprowadziły ich na zewnątrz. Jeden z usuwanych z sali członków organizacji krzyczał „Francja – precz!”.

 

Doszło do przepychanek, ktoś rozpylił gaz łzawiący. Salę w całości ewakuowano, przy czym korsykańskich nacjonalistów oddzielono na zewnątrz od reszty uczestników spotkania. Wiec z udziałem kandydatki w wyborach odbył się potem bez przeszkód w innej sali centrum kongresowego.

 

Wcześniej przed gmachem odbyła się liczącą ok. 50 osób manifestacja przeciwko FN – informował lokalny dziennik „Corse Matin”. „Nie chcemy Frontu Narodowego” – krzyczeli manifestanci.

 

„Nie możemy pozwolić, by kandydatka FN przybywała na naszą ziemię, by sączyć swoją mowę napiętnowaną nienawiścią i prymitywnym antykorsykanizmem” – napisała Młodzież Niepodległościowa na Twitterze. „Nigdy nie pozwolimy partii, której były lider (Jean-Marie Le Pen – PAP) żądał kary śmierci dla korsykańskich więźniów politycznych, by czuła się bezpiecznie, przybywając do naszego kraju”.

 

 Z sondażu w „Corse Matin” wynika, że w pierwszej turze 23 kwietnia Marine Le Pen ma na Korsyce szansę zająć pierwsze miejsce z 29 proc. głosów, daleko przed kandydatem prawicy Francois Fillonem i przedstawiającym się jako centrysta Emmanuelem Macronem.

Z najnowszego sondażu w skali całego kraju przeprowadzonego przez BVA Salesforce wynika, że wspólnie prowadzą Le Pen i Macron, którzy mają po 23 proc. poparcia, a za nimi, z poparciem 19 proc., są Fillon i kandydat skrajnej lewicy Jean-Luc Melenchon. Druga tura odbędzie się 7 maja i według wszelkich sondaży Le Pen przegra w niej z Macronem.

 

***

Położona na Morzu Śródziemnym Korsyka jest integralną częścią Francji od 1768 roku, ale cieszy się szeroką autonomią. Korsykańscy nacjonaliści doszli do władzy po wyborach regionalnych z 2015 roku, kierując instytucjami publicznymi wyspy po raz pierwszy od ich utworzenia w 1982 roku.

(PAP)

ms