Kto wyrzucił noworodka do Odry? Policja wciąż SZUKA i prosi o POMOC!

Jakiś czas temu pisaliśmy o wędkarzu, który wyłowił zwłoki dziecka z Odry w Nowej Soli [ZOBACZ]. Choć policja cały czas próbuje ustalić jego rodziców, jak na razie się to nie udało. Dlatego funkcjonariusze apelują do ogólnopolskich mediów o pomoc.

 

Wędkarz, który wyłowił torbę ze zwłokami noworodka łowił ryby na wysokości Parku Krasnala w Nowej Soli. W torbie, która wyglądała jak element wózka znajdowało się, poza zwłokami, kilka przedmiotów: damska koszula nocna, podpaski, bielizna i pielucha.

 

Dziecko mogło przebywać w wodzie nawet kilkanaście dni. Było wcześniakiem, znajdowała się przy nim jeszcze pępowina oraz łożysko. Ustalono także, że był to chłopiec.

 

Natomiast wciąż nie wiadomo, kto jest matką dziecka. Dlatego policja zwraca się z prośbą o pomoc do obywateli. Na stronie lubuskiej policji opublikowano komunikat prokuratury w tej sprawie. Zamieszczono tam zdjęcia przedmiotów znalezionych przy dziecku, które mogą pomóc w jego identyfikacji. Możecie zobaczyć je tutaj [ZOBACZ].

 

Policja uważa, że sprawca, który utopił dziecko wcale nie musiał pochodzić z okolic Nowej Soli. Nie ma pewności jak długo zwłoki dryfowały wraz z nurtem Odry. Być może też osoba, która dokonała tego czynu po prostu przyjechała nad rzekę z innej części kraju. Dlatego w tej sprawie pomóc mogą nie tylko mieszkańcy lubuskiego.

 

lubuskie.onet.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

autokarów

EWAKUACJA Potężne osuwisko na nabrzeżach Odry

Na nabrzeżach Odry przy ul. Michalczyka we Wrocławiu osunął się grunt na długości około 100 metrów. Nikt nie został ranny. Straż pożarna sprawdza, czy osuwisko nie zagraża okolicznym budynkom.

 

Jak powiedział oficer prasowy Komendy Miejskiej PSP we Wrocławiu Mariusz Piasecki, przyczyną powstania osuwiska były najprawdopodobniej barki przycumowane do nabrzeża Odry.

 

„Barki zacumowane do betonowego nabrzeża naruszyły jego konstrukcję i to prawdopodobnie spowodowało powstanie osuwiska”.

 

Rzecznik dodał, że w wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Do wyrwy powstałej w wyniku osunięcia się gruntu wpadły zaparkowane tam mikrobus oraz samochód osobowy. „Straż zabezpiecza osuwisko i sprawdza, czy nie zagraża ono okolicznym budynkom”.

 

W jego ocenie, osuwisko ma 100 metrów długości i jest szerokie na 6 metrów. Z miejsca ewakuowano 30 osób.

 

PAP

kd