Sensacja w Płocku! Orlen Wisła pokonała PGE Vive po bramce w ostatniej sekundzie!

Do ogromnej niespodzianki doszło w hitowym meczu 7. kolejki PGNiG Superligi. Piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock pokonali we własnej hali odwiecznego rywala – PGE Vive Kielce.

W roli faworyta do środowej konfrontacji przystąpili gracze z Kielc. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa po raz ostatni przegrali w Płocku ponad trzy lata temu. Nafciarzom udało się zatem przerwać znakomitą passę kielczan.

Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Vive. Wynik meczu otworzył Uladizslau Kulesh. Fani płockiej Wisły na pierwszą bramkę musieli czekać aż do 5 minuty. Korneckiego pokonał wówczas Niko Mindegia. W 18. minucie goście prowadzili 9:6 i na tym dominacja mistrzów Polski się skończyła. Inicjatywę przejęli gospodarze, którzy zdobyli cztery bramki z rzędu nie tracąc żadnej i wyszli na prowadzenie. Prowadzenie, którego nie oddali już do końca pierwszej połowy. Na przerwę biało-niebiescy schodzili z dwoma trafieniami zaliczki. Było 14:12.

Po zmianie stron gra była niezwykle wyrównana. W 34. minucie trzecią karą dwóch minut, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany obrotowy Vive Artsem Karalek. Oba zespoły już do samego końca pojedynku grali bramka za bramkę, a żadna z drużyn nie była w stanie znacząco odskoczyć rywalowi.  Decydującego gola na wagę zwycięstwa zdobył dosłownie w ostatniej sekundzie konfrontacji Niko Mindegia.

Podkreślmy raz jeszcze – to pierwsza wygrana Wisły Płock z Vive Kielce na własnym terenie od ponad trzech lat.

 

Orlen Wisła Płock – PGE Vive Kielce 27:26 (14:12)