telefon, tarcza, telefon z tarczą, prl

W PRL’u to był szczyt TECHNIKI! Jednak współczesne PORÓWNANIE TELEFONÓW pokazuje, że…

Obecnie działanie i funkcje smartfonów wydają nam się czymś oczywistym. Jeśli jednak zastanowić się nad ich funkcjami, to mamy do czynienia z ogromnym skokiem cywilizacyjnym.

 

Jak wygląda porównanie telefonów analogowych ze smartfonami?

Na początek DESIGN: w dobie PRL’u telefony miały duże (jak na obecne warunki) wymiary i były telefonami stacjonarnymi. Do aparatu dołączony był kabel, na którego końcu umieszczono słuchawkę. Numer telefonu wybierano za pomocą tarczy – jeśli się pomyliłeś w numerze, trzeba było rozłączyć rozmowę i zacząć wybierać od nowa!

Smartfon np. LG V30 to zupełnie inna bajka. Niewielkich wymiarów (15×7,5 cm) ma kolorowy wyświetlacz zapewniający doskonałe odwzorowanie barw (np. w przypadku zdjęć czy filmów). Ekran telefonu jest dotykowy – czyli ma funkcje, o których kilka lat temu nam się nie śniło, a teraz są już oczekiwanym standardem.

Druga kwestia to FUNKCJONALNOŚĆ – powiedzmy sobie szczerze, że choć w czasach PRL posiadanie własnego telefonu (zamiast chodzenie na pocztę) i możliwość kontaktowania się z rodziną czy znajomymi, wydawało się wielkim komfortem, to jednak właśnie dzwonienie było jedyną funkcją takiego aparatu.

Jeśli chodzi o smartfony, to telefon ma wbudowany APARAT FOTOGRAFICZNY ze szklanym obiektywem F1,6 który poprawia zakres i jakość zdjęć, bez względu na jakość oświetlenia. Dzięki temu z powodzeniem może zastąpić aparat fotograficzny.

Smartfonem możemy nagrać też FILM, który dzięki trybowi Cine Video będzie miał żywe kolory i dobrą ostrość. Aparat ma też zoom i szerokokątne obiektywy, co gwarantuje wysoką jakość filmu.

Trzeba więc przyznać, że telefon z „tarczą” nie umywa się do smartfona! Co jeszcze potrafią współczesne telefony?

Mają na przykład funkcję rozpoznawania twarzy i głosu, czytnik odcisku palca, akcelerometr, żyroskop, czujnik odległości, kompas, barometr, czujnik widma kolorów. Jeśli chodzi o pisanie – w telefonie działa autokorekta, podpowiadanie słów i wprowadzanie za pomocą ścieżek.

 

Jak widać „szczyty” techniki szybko się zmieniają, a obecnie nie wyobrażamy sobie życia bez smartfonów, które mają coraz więcej funkcji i udogodnień.


art. sponsorowany

MARTYNIUK „ĆPA I CHLEJE…”, „LUBIĘ ZENKA, ALE TO JUŻ PRZESADA! FANI WŚCIEKLI, NEGATYWNYCH KOMENTARZY NIE BYŁO KOŃCA.

Niedawno na naszym portalu poinformowaliśmy o ty, że ma powstać film na podstawie biografii Zenona Martyniuka, a jego reżyserii podejmie się córka Grażyny Szapołowskiej, Katarzyna Jungowska.

Wiadomość o planowanym filmie pojawiła się we wszystkich najważniejszych mediach, największe zamieszanie wywołał jednak tytuł opublikowany przez TVP Info, porównujący gwiazdę disco polo do nieodżałowanego frontmana zespołu „Dżem”.

 

Czuję się wyróżniony, że moja historia jest na tyle interesująca, by przenieść ją na ekran. Lubię filmy o artystach. Podobał mi się „Skazany na bluesa” – mówił Martyniuk w rozmowie z „Super Expressem”.

 

Publikacja wiadomości TVP Info, w której gwiazdor disco polo jest porównywany do Riedla, wzbudziła oburzenie w mediach społecznościowych, rozwścieczyła również fanów frontmana zespołu „Dżem”, komentarzom i to nieprzychylnym nie było końca:

 

To jak dostać czerwoną cegłą między zielone oczy – pisał jeden z użytkowników Twittera,

Obrażacie fanów Ryśka, Lubię Zenka, ale to już przesada,

Znaczy się Zenek ćpa i chleje jak Rychu?,

nosz ku…a jak można takiego porównania użyć – komentowali inni.

 

I chyba mieli dużo racji, mimo użytych wulgaryzmów. Porównanie zgoła niefortunne, jak można było gwiazdora disco polo postawić na równi ze znakomitym wokalistą.

No, ale nie takie pomyłki zaliczała już Telewizja Publiczna.

 

Źródło WP

MM