WYCIEK CHEMIKALIÓW NA ŚLĄSKU! NA MIEJSCU JEST JUŻ STRAŻACKI PLUTON CHEMICZNY. Wiadomo, że podczas przetłaczania wyciekło aż…

50 kg. środka chemicznego.

 

Wyciek niebezpiecznych chemikaliów w Myszkowie w Śląskiem.

 

Marcin B. dziennikarz Radia RMF FM poinformował o niebezpiecznym wycieku chemikaliów w Myszkowie (woj. śląskie).

Jeden mężczyzna ma poparzoną twarz. Udzielono mu pomocy na miejscu, a potem przetransportowano go śmigłowcem do szpitala.

Do wycieku chemikaliów doszło w zakładzie, gdzie produkuje się piankę służąca do wypełniania m.in. meblowej tapicerki. Zaraz po wypadku ewakuowano 16 osób.

Wyciek nastąpił, gdy z cysterny przetłaczano do specjalnego zbiornika środek chemiczny, wykorzystywany do produkcji pianki. W sumie do specjalnej wanny, z węża łączącego cysternę ze zbiornikiem, wyciekło około 50 kg tego środka. 

Na miejscu jest strażacki pluton chemiczny z Częstochowy.

Źródło Radio RMF

MM

 

 

KOLEJNA AFERA Z ROSYJSKIM WYWIADEM WOJSKOWYM W TLE! MOSKWA IDZIE W ZAPARTE I NIE PRZYZNAJE SIĘ DO WINY.

ROSJANIE SZPIEGOWALI SZTAB WYBORCZY MARCONA. INFORMACJE POCHODZĄ Z TRZECH NIEZALEŻNYCH OD SIEBIE ŹRÓDEŁ.

Są dowody na to, że Rosjanie stworzyli fałszywe konta, za pomocą których chcieli uzyskać dostęp do istotnych informacji i kontaktów.

Podawali się za przyjaciół i dalszych znajomych próbując nawiązać relacje z pracownikami sztabu przyszłego prezydenta.

Według amerykańskiego senatora oraz dwóch innych źródeł Reutersa, celem Rosjan było najprawdopodobniej uzyskanie dostępu do kont na Facebooku, skrzynek mailowych, no i oczywiście planów kampanii.

 

Administracja Facebooka podała, że do tej pory z podobnych metod korzystało GRU – rosyjski wywiad wojskowy.

 

Moskwa nie przyznaje się do winy, twierdząc, że nie ingerowała we francuską kampanię prezydencką.

 

Jednak Amerykański wywiad uparcie twierdzi, że w proceder zaangażowanych było kilku pochodzących z Rosji hakerów. Nie ma jednak dowodów, które pozwoliłby na ich bezpośrednie powiązanie z Kremlem.

 

Pod koniec kampanii prezydenckiej do sieci trafiły maile wykradzione ze skrzynek  pracowników sztabu Macrona.

Mounir Mahjoubi, który odpowiadał za kampanie Macrona w sieci, przyznał, że według niektórych ekspertów za ataki i ujawnienie maili odpowiedzialne było GRU.

W ten sposób chciano osłabić pozycję Macrona i pomóc wygrać Marine Le Pen.

 

Wciąż wyjaśniany jest udział Rosjan w wyborach prezydenckich w USA.

Źródło REUTERS

MM

Wielka Brytania: niefortunny WYCIEK projektu programu wyborczego

Brytyjskie media opisują w czwartek szczegóły wersji roboczej 43-stronicowego programu wyborczego Partii Pracy, która wyciekła do kilku redakcji w środę wieczorem. Laburzyści zapowiedzieli między innymi renacjonalizację kolei i zniesienie czesnego za studia wyższe.

 

Wśród proponowanych rozwiązań są także: plany nacjonalizacji poczty i operatorów gazowych, odwrócenie częściowej prywatyzacji usług w służbie zdrowia, wprowadzenie bezpłatnych posiłków dla wszystkich dzieci w szkołach podstawowych, budowa 100 tysięcy domów socjalnych rocznie do końca kadencji następnego parlamentu, a także przekazanie 6 miliardów funtów na służbę zdrowia.

 

Nowe wydatki miałyby być sfinansowane za pomocą wyższego opodatkowania firm i osób zarabiających ponad 80 tys. funtów rocznie (średnia pensja to ok. 27 tys. funtów), a także zaciągnięcia długu wysokości 250 miliardów funtów w następnych 10 latach.

 

Konserwatywne gazety „The Telegraph” i „Daily Mail” zgodnie oceniają, że proponowane rozwiązania „cofnęłyby Wielką Brytanię do lat 70.” poprzez nacjonalizację przemysłu, nakładanie limitów wynagrodzenia i zwiększenie roli związków zawodowych.

 

W kwestii planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, wersja robocza dokumentu ujawnia, że Partia Pracy planuje „zaakceptować wynik referendum”, ale zadbać o zbudowanie „nowej, bliskiej relacji z Unią Europejską, dbając o miejsca pracy i standard życia, a jednocześnie chroniąc prawa pracownicze i standardy środowiskowe”. Jak podkreślono, laburzystowski rząd domagałby się także decydującego głosowania w Izbie Gmin nad ostatecznym porozumieniem w sprawie opuszczenia Wspólnoty, a także zagwarantowania praw obywateli UE – w tym miliona Polaków – mieszkających w Wielkiej Brytanii.

 

„Nasza gospodarka potrzebuje migrantów, aby nadal się rozwijać. Rząd Partii Konserwatywnej zrobił z imigrantów kozłów ofiarnych, aby odwrócić uwagę od swoich własnych niepowodzeń, składając fikcyjne obietnice o (ograniczeniu) imigracji. Kiedy politycy podsycają płomienie lęku, ma to realne konsekwencje zarówno dla nowych jak i od dawna obecnych społeczności. Widzieliśmy to po bulwersującym wzroście przestępstw motywowanych nienawiścią, które zawstydzają nas wszystkich.”

 

Wyciek dokumentu przed czwartkowym spotkaniem najważniejszych osób w partii, na którym ma on być wewnętrznie przedyskutowany i przyjęty jako oficjalne stanowisko, jest kłopotliwy dla lidera ugrupowania Jeremy’ego Corbyna i jego najbliższego otoczenia. Według medialnych spekulacji program wyborczy miał być oficjalnie opublikowany dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.

 

Rzecznik prasowy laburzystów powiedział, że „nie komentuje przecieków”, a propozycje partii „będą jasne, kiedy oficjalnie przedstawimy swój manifest, który ma zmienić Wielką Brytanię tak, aby służyła wielu osobom, a nie wybranym”.

 

Z kolei służby prasowe Partii Konserwatywnej nazwały wyciek programu „kompletnym bałaganem”, dodając, że „jeśli Jeremy Corbyn i jego koalicja chaosu będą mogli się choćby zbliżyć do kluczy do siedziby premiera na Downing Street ucierpią na tym rodziny, bezpieczeństwo gospodarcze i miejsca pracy”.

 

PAP
kd

Wyciekły maile i dokumenty sztabu Macrona. Dotyczą głównie…

Sztab kampanii wyborczej centrowego kandydata do prezydentury Emmanuela Macrona ogłosił w piątek wieczorem, że padł ofiarą „zmasowanego ataku” hakerów po tym jak do sieci przeniknęło ok. 9 gigabajtów dokumentów i danych. Prowadzący w sondażach Macron potępił atak.

 

Dane zostały umieszczone przez użytkownika nazywającego siebie EMLEAKS na stronie internetowej typu Pastebin, która umożliwia anonimowe publikowanie jakichkolwiek tekstów.

 

Demaskujący portal Wikileaks zapewnił, że nie ma nic wspólnego z tym atakiem, któremu nadał nazwę „Macronleaks”.

 

„Ruch +En Marche+ (Naprzód) został dziś wieczorem celem zmasowanego i skoordynowanego ataku hakerskiego, który umożliwił przeniknięcie do mediów społecznościowych różnych wewnętrznych informacji”.

 

Według komunikatu prawdziwe dokumenty zostały pomieszane z fałszywymi aby wywołać jeszcze większe zamieszanie. Dokumenty mają dotyczyć między innymi wewnętrznych danych z przebiegu kampanii, w tym e-maili i rozliczeń finansowych.

 

Podkreślono, że jest oczywiste, iż atak miał na celu „osłabienie demokracji francuskiej” i pozycji Macrona przed niedzielną drugą turą wyborów prezydenckich . Macron zmierzy się w niej ze skrajnie prawicową kandydatką Marine Le Pen.

 

Sztab Macrona nie oskarżył o atak jakiegokolwiek ugrupowania politycznego, ale porównał go do ujawnienia e-maili Partii Demokratycznej przed ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi w USA, co osłabiło kandydatkę Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton. O atak ten oskarżano hakerów rosyjskich.

 

W ubiegłym miesiącu francuscy eksperci ds. bezpieczeństwa w sieci z firmy Trend Micro oznajmili, że rosyjscy hakerzy działają przeciwko kampanii Macrona. Moskwa zaprzeczyła jakoby miała coś wspólnego z takimi atakami.

 

Francuskie MSW odmówiło komentarza powołując się na przepisy, które zabraniają jakichkolwiek wypowiedzi, które mogłyby wpłynąć na wynik wyborów. Przepis ten zaczął obowiązywać od godz. 24.00 w piątek (również czasu polskiego) i będzie obowiązywać do zamknięcia ostatnich lokali wyborczych o godz. 20.00 w niedzielę.

 

PAP
kd