UDUSIŁ i ZJADŁ ich córkę. Po latach wysłał im list z dokładnym OPISEM ZBRODNI

„Jakże ona kopała, gryzła i drapała. Udusiłem ją (…). Jakże słodka i delikatna była jej mała dupcia upieczona w piekarniku” – pisał amerykański seryjny morderca Hamilton „Albert” Fish do rodziców małej Grace 6 lat po jej zaginięciu. 

Gdy sadzano go na krześle elektrycznym miał już 66 lat. W swoim ostatnim słowie wykrzyczał, że porażenie prądem będzie dla niego „największą i jedyną podnietą, której jeszcze nie doświadczył”. Podczas egzekucji w niczym nie przypominał człowieka, który podstępem wzbudzał zaufanie u swoich ofiar i ich bliskich.

Albert Fish był ostatnim, którego można by podejrzewać o zbrodnicze skłonności. Zawsze elegancki i schludnie ubrany cieszył się powszechnym szacunkiem.

Do drzwi mieszkających na Manhattanie państwa Budd zapukał pod koniec maja 1928 r. Przedstawił się jako farmer z Nowego Jorku o nazwisku Frank Howard. Przekonywał, że przyszedł zatrudnić ich 18-letniego syna do pomocy i za jeden dzień pracy jest skłonny zapłacić mu 15 dolarów. Głowa rodzin, pan Albert Budd, nawet przez moment nie podejrzewał, że człowiek, którego wpuścił do domu może mieć złe zamiary. W końcu zaledwie trzy dni temu umieścił stosowne ogłoszenie w jednej z gazet…

Porwanie Grace

Dżentelmen obiecał, że zatrudni też kolegę syna państwa Budd. Fish nie zjawił się jednak w umówionym terminie tłumacząc, że zatrzymały go obowiązki. Zgodnie z obietnicą przyszedł jednak następnego dnia w niedzielę.

Podczas rozmowy o interesach do pokoju weszła 10-letnia Grace. Fish uśmiechnął się do niej, sprawiając wrażenie człowieka, który ma doskonałe podejście do dzieci. Zaproponował rodzicom Grace, że zabierze ich córeczkę na urodziny dziecka swojej siostry. Oczarowani gościem państwo Budd wyrazili zgodę.

Howard zadeklarował, że wróci z Grace przed godziną 21.00. Czas jednak mijał, a mężczyzna nie dawał znaku życia. Z początku państwo Budd stwierdzili, że pewnie ich córka świetnie się bawi i przyjęcie po prostu się przeciągnęło. Gdy następnego dnia rano Grace i Howard wciąż nie wracali, rodzice zgłosili na policji zaginięcie córki. Nie wiedzieli jeszcze, że przez najbliższe 6 lat nie będą mieli żadnych wieści na jej temat…

Kanibal Albert Fish

Policja skierowała sprawę państwa Budd do detektywa Williama Kinga. Szybko udało się ustalić, że adres siostry Howarda, jak i sama siostra nie istnieją. Okazało się również, że mężczyzna podający się za Howarda podał fałszywą tożsamość i nie posiada żadnej farmy.

Pomimo szeroko zakrojonego śledztwa nie udało się natrafić na ślad Alberta Fisha. Medialna wrzawa wywołana wokół zaginięcia Grace ośmieliła jednak porywacza, by po kilku latach powiadomić rodziców o tym, co stało się z ich córką.

W listopadzie 1934 r. państwo Budd otrzymali anonimowy list o przerażającej treści. Fish pisał w nim, że zamiast na przyjęcie zabrał Grace do pustego domu w Westchester. Powiedział dziewczynce, aby poszła do ogrody zrywać kwiaty, po czym zawołał ją do siebie. Był roznegliżowany, czym wzbudził strach u Grace. Jak pisał morderca:

„Jakże ona kopała, gryzła i drapała. Udusiłem ją, potem pociąłem na małe kawałki (…). Ugotowałem je i zjadłem. Jakże słodka i delikatna była jej mała dupcia upieczona w piekarniku”.

Fish dodawał, że pożywiał się ciałem Grace przez dziewięć dni. Zaznaczył też, że nie wykorzystał dziewczynki seksualnie, aby mogła zginąć jako dziewica.

Pojmanie

List wysłany od państwa Budd miał doprowadzić do pojmania Alberta Fisha. Morderca nie zwrócił uwagi na to, co szczególnie zainteresowało detektywa Kinga – na kopercie znajdowały się znaczki firmy przewozowej New York Private Chauffeur’s Benevolent Association. Okazało się, że zarówno koperty jak i znaczki zostały wyniesione z firmy przez jej kierowcę Lee Sicowskiego, który mieszkał niegdyś w domu wynajmowanym obecnie przez Fisha.

King porównał podpis Fisha pod listą lokatorów z korespondencją wysłaną do rodziców Grace. W tym momencie detektyw miał już pewność, że ma do czynienia z mordercą córki Buddów… Fish został aresztowany 13 grudnia 1934 r.

Albert Fish – proces i śmierć

Podczas procesu wyszły na jaw kolejne wstrząsające informacje. Albert Fish twierdził, że torturował przynajmniej setkę dzieci i zabił trzy z nich. Swoje brutalne praktyki mial rozpocząć już w 1910 r.

Morderca zdradził, że początkowo chciał zabić brata Grace, ale zmienił zdanie, gdy zobaczył, że jest on dobrze zbudowanym młodzieńcem. Dodał, że podczas kanibalistycznej uczty pił również krew dziewczynki.

W międzyczasie odkryto zakopany pod płotem szkielet Grace, a Fish został poddany badaniom psychiatrycznym. Podczas rozmowy ze specjalistami powiedział, że w dzieciństwie był chłostany przez ojca. W wieku 12 lat rozpoczął kontakty homoseksualne, a przez większość życia umartwiał swoje ciało. Ból, perwersja i sadomasochizm miały mu zapewniać seksualną satysfakcję.

Morderca dzieci i kanibal Albert Fish został stracony 16 stycznia 1936 r. Podczas wymierzania kary pomagał katowi podłączać elektrody i przekonywał, że nie może się już doczekać ostatniego w swoim życiu doznania seksualnego…